Summer Ale i Summer Black Ale, czyli letnie orzeźwienie z Widawy

Summer Ale i Summer Black Ale (Browar Widawa)

Może nie wszyscy to już pamiętają, ale w widawskiej Gospodzie pod Czarnym Kurem warzono piwo zanim jeszcze pojawił się tam Tomek Kopyra. Co więcej, wciąż wypuszczane są nowości sygnowane jedynie przez Wojtka Frączyka. Oto dwie najnowsze, czyli amerykańskie letnie ales w wersji jasnej i ciemnej.

Continue reading

Etos piwowara domowego, czyli kto może się nim nazywać

Inspiracją do tekstu była niedawna dyskusja na Browar.bizie. Padły w niej tezy, że jeśli piwowar domowy współpracuje z browarem komercyjnym, to nie jest godny swego szczytnego miana. Z jednej strony mnie to zdenerwowało, z drugiej rozbawiło, postanowiłem więc sprawę skomentować.

Continue reading

Left Hand Brewing Company, Fade to Black Volume 4 – Rocky Mountain Black Ale

Fade to Black Volume 4 – Rocky Mountain Black Ale (Left Hand Brewing Company)

Bardzo lubię piwa w stylu Cascadian Black Ale. Dotąd piłem tylko polskie interpretacje stylu, czyli Black Hope z AleBrowaru i Orkę duetu Kopyra/Frączyk, lecz wreszcie trafiłem CBA zza oceanu, uwarzone w browarze Left Hand. I nie waham się określić go mianem jednego z najlepszych piw, jakie piłem!

Continue reading

Chmielowisko a plebiscyt Piwo Roku Browar.biz 2012

Piwo Roku 2012 wg Browar.biz

Zakończył się plebiscyt, nie ma już ciszy wyborczej, czekamy na wyniki, chciałbym więc podzielić się swoimi typami. Kto był najlepszy według Chmielowisko.pl?

Continue reading

Shark po terminie, a więc czy rekin stracił zęby?

Shark z Widawy (Kopyra/Frączyk)

Shark, american pale ale uwarzone w Browarze Widawa przez duet Kopyra/Frączyk, to najbardziej goryczkowe piwo, jakie piłem. Choć uwielbiam potężną goryczkę, nie było mi łatwo go wypić. Jak zmienił się po kilku miesiącach od zabutelkowania?

Continue reading

Sęp, czyli wiele hałasu o… nic

Sęp z Widawy (Kopyra/Frączyk)

Najnowsze dziecko duetu Kopyra/Frączyk uwarzone w Browarze Widawa jest jednym z najważniejszych tematów ostatnich dni. Sporo już o nim napisano, również w sposób zdecydowanie kłócący się z kulturą. Nie mogłem nie spróbować tak kontrowersyjnego piwa i oto moje wrażenia.

Continue reading

Święta, święta i po świętach – Renifer kontra Saint no More

Saint No More kontra Renifer

Grudzień to świetna pora dla piw świątecznych – ekstraktywnych, wzbogacanych przyprawami, rozgrzewających. Pod koniec minionego roku na rynku pojawiło się kilka propozycji pasujących do tej kategorii, na dodatek całkiem ciekawych.

Tutaj skupię się na dwóch z nich, które miałem okazję zdegustować  w świąteczne wieczory: Reniferze z Widawy oraz Saint no More z browaru kontraktowego AleBrowar. Za zestawieniem ich ze sobą przemawia dodatkowo fakt, że mają identyczną zawartość ekstraktu oraz alkoholu. Jak się później okazało, łączy je jeszcze więcej.

Continue reading

Subiektywne spojrzenie na 2012

Koniec jednego roku i początek następnego skłania do podsumowań. Wiem, że wiele ich pojawiło się już na innych piwnych blogach, ale specjalnie jeszcze się z nimi nie zapoznawałem, żeby się niepotrzebnie nie sugerować. Teraz, po publikacji mojego zestawienia, z chęcią do nich zajrzę, aby przekonać się, na ile moje wrażenia pokrywają się (lub rozmijają) z innymi blogerami.

Pisać będę oczywiście tylko o tym, czego sam doświadczyłem. Nie byłem w Żywcu, na FDP ani innych dużych piwnych imprezach, nie brałem udziału w zbyt wielu premierach, nie wypiłem wszystkich piw, które pojawiły się w 2012 r. (choć starałem się, jak mogłem :)). Zapraszam więc do lektury moich subiektywnych wrażeń.

Continue reading