Miś na miarę naszych możliwości, czyli całkiem intrygująca PIPA

Miś (Browar Widawa/Browar Kopyra)

Proszę państwa, oto Miś.
Miś ten jest z Widawy dziś,
Chętnie państwu łapę poda.
Nie chce podać? A to szkoda.

Dawno nie opisywałem żadnego piwa z widawskiej kooperatywy Kopyra/Frączyk. Teraz trafiła się okazja, w dobrych lokalach i sklepach pojawiła się bowiem ciekawostka pod swojsko brzmiącą nazwą Miś, uwarzona w nowatorskim stylu Polish India Pale Ale (dość specyficznie skracającym się do PIPA).

India Pale Ale to styl dość oczywisty. Jego forma podstawowa wywodzi się z Wielkiej Brytanii i kiedyś pisałem już więcej na jego temat. Najbardziej znaną formą pochodną jest AIPA, czyli American India Pale Ale, chmielona odmianami amerykańskimi, które nadają charakterystyczne nuty żywiczno-cytrusowe (o tym też jest więcej w podlinkowanym wyżej tekście). Ciekawe są też IPA w wersjach australijskich czy nowozelandzkich (bądź też będących mieszanką tych dwóch), ponieważ chmiele z państw Oceanii również są ciekawe.

Należy jednak pamiętać, iż Polacy nie gęsi, iż swe chmiele mają. Owszem, nie są one tak charakterystyczne jak odmiany brytyjskie, amerykańskie czy oceaniczne, ale też są smaczne i dość uniwersalne. Dwie najczęściej uprawiane oraz wykorzystywane to Lubelski i Marynka. Lubelski, stosunkowo nieźle znany na świecie, jest szlachetną odmianą aromatyczną, natomiast Marynka jest goryczkowa (choć posiada ciekawe nuty aromatyczne). Oprócz tego wyhodowano u nas chmiele Lomik (aromatyczny), Oktawia (goryczkowy), Iunga vel Junga (goryczkowy), Zula (goryczkowy), Limbus (aromatyczny), Zbyszko (goryczkowy) oraz aromatyczną odmianę Sybilla, kluczową dla widawskiego Misia, a wyhodowaną w 1996 r. w wyniku skrzyżowania Lubelskiego z dzikim chmielem z terenu byłej Jugosławii.

Kluczową, ponieważ Miś jest piwem typu single-hop, czyli chmielonym tylko jedną odmianą, właśnie rzeczoną Sybillą. Stanowi to wyjaśnienie tajemniczego przedrostka P w nazwie stylu, mamy więc polskie IPA, ekstraktywne piwo górnej fermentacji chmielone wyłącznie jedną polską odmianą. Jak wypadł ten eksperyment, zwłaszcza że w Widawie jak zwykle nie szczędzono chmielu (oto zdjęcie sybillowych szyszek zapakowanych gustownie w rajstopki i wrzucanych do kotła)?

 

Opakowanie: Charakterystyczna dla kopyro-frączykowych piw butelka 0,33 l. Zwraca uwagę kontrowersyjna etykieta, na której tytułowy Miś ucharakteryzowany jest na generała Jaruzelskiego ogłaszającego stan wojenny. Mogę trochę zrozumieć osoby, które to oburza, ale dla mnie etykieta jest raczej świadectwem specyficznego poczucia humoru twórców. Nie rozumiem już natomiast oburzenia zapowiadającym premierę klipem na Youtube, Tomek Kopyra jest tam bowiem ucharakteryzowany nie na Jaruzelskiego, a na zwykłego prezentera telewizyjnego, tacy bowiem w stanie wojennym ubrani byli w mundury bez dystynkcji. Kopyr na pewno mógł sobie lepiej przygotować wystąpienie, ale ma ono niezłe momenty, wykorzystuje bowiem specyficzny partyjny żargon i nawiązuje do filmowego Misia.

Z etykiety dowiadujemy się, że piwo ma 16° ekstraktu i 6,2% alkoholu. Do kotła trafiły słody: pale ale, karmelowy i pszeniczny. Chmielono oczywiście wyłącznie Sybillą, fermentowano drożdżami S-04. Żałuję, że trafiłem na egzemplarz z paskudnie poszarpaną etykietą, ale widziałem w sieci, że to normalka. Coś poszło zdecydowanie nie tak na etapie pakowania i zepsuło efekt.

Kolor: Miedziany, mętny, z widocznymi drobinkami drożdży.

Piana: Średnio wysoka, lekko „przybrudzona”, dość szybko opada do wyraźnej obrączki i nie chce osadzać się na szkle.

Zapach: Genialne nuty chmielowe – kojarzące się z wilgotnym lasem, mchem i mokrą ściółką. Pod nimi sporo nut owocowych i lekka biszkoptowość. Świetna kompozycja.

Smak: Piwo treściwe. Z miejsca atakuje leśno-żywiczną chmielowością i sporą (choć nie nadmierną) goryczką. Czuć też sporo nut owocowych, lekką biszkoptowość, coś jakby lekką nutę miodową i wyczuwalny (ale w normie jak na ten ekstrakt) alkohol. Całość przepyszna.

Podsumowanie: Piwa widawskiego duetu często są kontrowersyjne. To ograniczyło kontrowersje do etykiety i otoczki promocyjnej, zaś w smaku jest po prostu zaskakujące i świetne, dla mnie najlepsze po Kruku.

Aż nie mogłem uwierzyć, że Sybilla może dać takie ciekawe efekty, tak inne od znanych mi odmian, kojarzące się z wilgotnym lasem i mchem. Bardzo chciałbym, aby ktoś zrobił teraz Polish Black Ale z samą Sybillą, efekt mógłby być piorunujący.

 

A czy jest to Miś na miarę naszych możliwości? Jeśli wziąć pod uwagę, że duże są możliwości zarówno chmielu Sybilla, jak i duetu Kopyra/Frączyk, to zdecydowanie tak!

 

Co więcej, niedługo czeka nas kolejna PIPA – piwo w takim stylu, choć trochę inaczej chmielone, zapowiedział też powstający w Toruniu browar kontraktowy Olimp. Wkrótce podam więcej szczegółów o tej inicjatywie.

 

Nazwa: Miś PIPA
Producent: Browar Widawa i Browar Kopyra
Styl: Polish India Pale Ale
Ekstrakt: 16°
Alkohol: 6,2%
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *